Ostatni post

"Jeszcze pojeździ"

„Jeszcze pojeździ.” - powie praktycznie każdy właściciel samochodu. Mała plamka rdzy? Zrobi się po sezonie. Delikatny wyciek? Na razie nie przeszkadza. Sparciała uszczelka? Przecież auto normalnie jeździ. 

Od takich drobiazgów zaczynają się później największe remonty. Zwłaszcza w klasycznych samochodach.

Rdza

Korozja lubi miejsca, których na co dzień nie oglądamy. Próg pod listwą, okolice uszczelek, dolne krawędzie błotników czy zakamarki przy nadkolach. Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, a pod spodem rdza powoli robi swoje.

W Mercedesach z lat 80. i 90. często pierwsze ogniska pojawiają się przy nadkolach i progach. W starszych BMW E30 dobrze jest kontrolować kielichy zawieszenia, progi. W klasycznych Volkswagenach problemem bywają dolne krawędzie drzwi i nadkola.

Na początku to może być niewielki pęcherzyk pod lakierem. A potem rdza obejmuje coraz większe powierzchnie. Wcześnie zauważony problem zwykle kończy się oczyszczeniem i zabezpieczeniem blachy.

Jeżeli korozja zostanie pozostawiona na kilka sezonów, często nie da się już uniknąć spawania i lakierowania. Różnica w kosztach jest naprawdę spora.

Co może jeszcze unieruchomić samochód?

Silnik niekoniecznie może być sprawcą. Czasem problemem jest uszczelka za kilkadziesiąt złotych. Albo przewód układu chłodzenia, tuleja zawieszenia.

Weźmy prosty przykład. Nieszczelna pompa wody z początku tylko delikatnie "poci się" płynem. Wiele osób macha na to ręką, bo przecież samochód normalnie jeździ. Do czasu. Gdy płynu zaczyna ubywać więcej, silnik może się przegrzać, a wtedy koszty naprawy rosną kilkukrotnie.

Podobnie jest z zużytą tuleją zawieszenia. Sama wymiana nie jest dużym wydatkiem. Jeżdżąc z nią przez kolejne miesiące, można doprowadzić do szybszego zużycia opon, sworzni czy innych elementów zawieszenia.

Z częściami do klasyków bywa różnie

W nowych samochodach wiele elementów można zamówić praktycznie od ręki. Przy klasykach wygląda to zupełnie inaczej. Niektóre części są już trudno dostępne.  Czasem trzeba je sprowadzać z zagranicy, szukać wśród kolekcjonerów albo oddawać do regeneracji. Zdarza się też, że na odpowiedni element czeka się kilka tygodni.

Kupując części do klasycznego samochodu, lepiej zwrócić uwagę nie tylko na cenę. Liczy się również jakość wykonania i zgodność z konkretnym modelem oraz rocznikiem.

Ładny lakier to jeszcze nie wszystko

Błyszcząca karoseria zawsze przyciąga wzrok. Zawsze. :)

Na zlotach oglądamy przede wszystkim lakier, felgi czy chromy. Tymczasem o kondycji samochodu częściej decydują elementy, których prawie nie widać - przewody hamulcowe, zawieszenie, uszczelki.

Kilkanaście minut może zaoszczędzić sporo pieniędzy

Od czasu do czasu dobrze jest zajrzeć pod samochód albo dokładniej obejrzeć miejsca, które na co dzień łatwo przeoczyć. Plama oleju. Pękająca uszczelka. Nowy dźwięk podczas jazdy.

Takie sygnały rzadko pojawiają się bez powodu. Klasyczne samochody nie przypomną o zbliżającej się usterce kontrolką na desce rozdzielczej. Wszystko zależy od tego, czy właściciel zauważy pierwsze oznaki zużycia odpowiednio wcześnie.

Regularny przegląd i wymiana drobnych elementów zwykle kosztują znacznie mniej niż naprawa awarii, która przez długi czas była po prostu odkładana.

Klasyki uczą jednej rzeczy. Im szybciej zajmiesz się drobną usterką, tym większa szansa, że na kolejny sezon będziesz planować wyjazdy na liczne zloty, a nie remont samochodu.

Leave a comment